
Dziś mija 35 lat, odkąd Jan Buryán pojawił się na tym świecie. Obrońca Piasta ma już swoje lata, jednak wciąż pozostaje młody duchem.
Trafił do nas z MFK Karviny zaledwie 1,5 roku temu, a wydaje się, jakby był tutaj zawsze. Ulubieniec gliwickiej publiczności długo nie potrafił przekonać do siebie trenerów, którzy widzieli go raczej jako zmiennika niż podstawowego gracza. Z czasem jednak stał się żywym przykładem na to, iż opłaca się ściągać do Gliwic zawodników z zagranicy. Kto wie - być może gdyby nie Buryán, to do Piasta nie zawitaliby Słowacy i Hiszpanie. Dlatego w imieniu ich, jak i kibiców Niebiesko-Czerwonych, życzymy Janowi wszystkiego, co najlepsze. Aby swoją ambicją i zawziętością dawał jeszcze więcej radości fanom Gliwickiego Klubu Sportowego. Trzymamy kciuki, żeby życie przynosiło mu same sukcesy - tak, aby jego charakterystyczny uśmiech nie znikał z jego twarzy. Sto lat!
Młodość wciąż swą utrzymuje
Nasz jubilat - Janek Buryán
Ten co wrogów zatrzymuje
Jakby bronił twierdzy Trojan ;-)

17 - Wojciech Kędziora
10 - Tomasz Podgórski
23 - Wojciech Kędziora
2 - Jan Buryan



