Ewald Dera urodził się 9 listopada 1931 w Szopienicach (obecnie dzielnica Katowic). Właśnie tam rozpoczął swoją przygodę z piłką. Pierwsze kroki stawiał w miejscowym LZS Podlesianka. Poznał tam swojego przyszłego mentora, trenera Miklósa Beljunga, który pochodził z Węgier.
Przed sezonem rozgrywanym w roku 1956 zdecydowano się sprowadzić do Piasta trenera Beljunga, który ze swoim zespołem wygrał III ligę, ale przegrał barażę o wyższą klasę rozgrywkową. Węgier z Siedmiogrodu bez wahania ściągnął za sobą najlepszego gracza i strzelca Podlesianki – Ewalda Derę.
Dera już w swoim debiucie pokazał, że Piast będzie miał z niego wiele pożytku. 1 kwietnia 1956r. w wygranym spotkaniu ze Skrą Częstochowa 4:1 otworzył wynik bramkowy. Do końca roku zdołał umieścić piłkę w bramkach przeciwników jeszcze 12 razy. Nie wystarczyło to jeszcze, żeby awansować, ponieważ trzeba było zagrać dwumecz barażowy ze zwycięzcą drugiej grupy śląskiej, którym okazała się Concordia Knurów. Pierwszy mecz to popis pana Ewalda, który trzykrotnie wywoływał kibiców zgromadzonych na stadionie przy ul. Robotniczej do euforii. Jednak spotkanie zostało nierozstrzygnięte i o wszystkim miał zadecydować rewanż w Knurowie. Aby zaskoczyć gospodarzy, trener Beljung obok Dery wystawił nieokrzesanego młokosa Józefa Gałeczkę. W Knurowie wychowanek Podlesianki nie strzelił żadnej bramki, ale wypracował dwie dogodne sytuacje swojemu młodszemu koledze, który nie miał problemów z ich wykorzystaniem.
W następnym sezonie Ewald Dera stworzył bardzo groźny duet z Fryderykiem Mierzwą czego owocem były 3 miejsce Piasta w debiucie w II lidze. Przez cały sezon napastnik z Szopienic strzelił 19 bramek co dało mu tytuł króla strzelców wspólnie z Marianem Norkowskim, graczem Polonii Bydgoszcz. Dera nie był tylko typowym snajperem czyhającym w polu karnym przeciwników, ale też potrafił zaliczał sporo asyst czego dowodem jest wspomniany mecz z Concordią jak również rozegrany w rundzie jesiennej, przeciwko Cracovii. W Krakowie, Dera sam strzelił jedną bramkę, ale wypracował też dwie kolegów i Piast mógł wywieźć z pod Wawelu komplet cennych punktów.
W następnych sezonach Ewald Dera niejednokrotnie ratował Piasta przed utratą punktów. Był też jego najlepszym strzelcem jak i wieloletnim kapitanem. Przez 8 lat gry na drugoligowych boiskach jego licznik strzelecki stanął na liczbie 77 bramek w 174 spotkaniach. Na boiskach wystąpił w sumie przez ponad 15 tysięcy minut. O dwie bramki przekroczył barierę 100 goli w niebiesko-czerwonych barwach. Niemniej zajmuje on od ponad 45 lat pierwsze miejsce tabeli najlepszych strzelców Piasta w historii. Na swoim koncie zapisał też występy w reprezentacji Śląska. Karierę piłkarską zakończył wiosną 1965r. po rozegraniu w Gliwicach 196 spotkań. Po powieszeniu butów na kołku, Dera pozostał wierny „Piastunkom” i pełnił rolę działacza sekcji piłkarskiej. Zmarł nagle w 1983r. a po jego śmierci rozgrywano turniej jego imienia.
W statystykach Ewalda Dery można jeszcze zobaczyć dwa strzeleckie popisy w meczach towarzyskich. W lipcu 1956r. w wygranym spotkaniu przeciwko Górnikowi Radlin 4:3 strzelił wszystkie bramki. Ten wyczyn poprawił w następnym roku gdy umieścił 5 razy piłkę w bramce Koszarawy Żywiec 7:1.
Łukasz Karasiński
Źródło: piastgliwice.pl / 90minut.pl / własne


15 - Wojciech Kędziora
9 - Tomasz Podgórski
21 - Wojciech Kędziora
2 - Jan Buryan



