
Losy Adriana Świątka są bardzo przewrotne. Kiedyś, jeszcze jako obiecujący napastnik, został wypożyczony z Łódzkiego Klubu Sportowego do Piasta Gliwice, gdzie miał być lekarstwem na nieskuteczność Niebiesko-Czerwonych. Święty w barwach klubu z Okrzei zagrał zaledwie minutę, po czym wrócił do Łodzi. W ŁKS-ie w Ekstraklasie bramki nie strzelił, a dopiero po spadku tej drużyny do 1. ligi, błysnął skutecznością. Sezon 2009/10 był jego najlepszym w karierze, a 17 goli zdobył w barwach ŁKS-u i Górnika Zabrze. Po awansie tego drugiego klubu już tak kolorowo nie było, wobec czego Świątek został wypożyczony do Ruchu Radzionków, gdzie szło mu przyzwoicie (4 gole w 15 meczach). Po powrocie do Górnika napastnik nie miał szans w walce o skład, wybrał więc kolejną tułaczkę - tym razem jeszcze jedna próba w Gliwicach.
Święty dostawał sporo szans na grę, co mecz dochodził do wybornych sytuacji bramkowych, lecz partaczył je w tylko sobie znany sposób. Gdy wszystko wskazywało na to, że Piast pożegna się z nieskutecznym napastnikiem, przyszedł ostatni mecz w rundzie jesiennej. Świątek wszedł na boisko w 46. minucie meczu derbowego z Polonią Bytom, i już chwilę później... nie trafił do pustej bramki. Nadzieję na utrzymanie miejsca w zespole dał mu jednak Pavol Cicman, doskonale dogrywając piłkę przed pustą bramkę. Tego, nawet Adrian nie mógł nie trafić. W 85. minucie Tomasz Podgórski wykonywał rzut wolny. Kapitan Piastunek uderzył w słupek, a piłkę dobił własnie 25-letni zawodnik. Kariera Adriana Świątka jest pełna wzlotów i upadków, a dwa gole w ostatniej kolejce, pozwoliły mu mieć nadzieję, że okaże się być potrzebnym w kadrze zespołu na wiosenną część rozgrywek. Święty przełamał swoją passę ponad 10 godzin bez bramki. - Jestem zadowolony, nawet bardzo. Jeszcze bardziej cieszą jednak trzy punkty, które powędrowały do nas. - Z ulgą po meczu przyznawał piłkarz.
.


15 - Wojciech Kędziora
9 - Tomasz Podgórski
21 - Wojciech Kędziora
2 - Jan Buryan



