
Cała runda w wykonaniu pomocnika Piasta Gliwice, Mariusza Zganiacza była przyzwoita. "Zgani" wprawdzie o wiele lepiej prezentował się kilka miesięcy temu, aniżeli teraz, ale nie można zapominać, że zawodnik nabawił się kontuzji, z którą grał, a która następnie tak mu dokuczała, że nie był w stanie wrócić do formy z początku sezonu. Zapraszamy do wywiadu z Mariuszem Zganiaczem.
Sebastian Kordek: Jak podsumujesz spotkanie z Polonią Bytom?
Mariusz Zganiacz: - Nie był to dla nas łatwy mecz. Wprawdzie graliśmy z przewagą jednego zawodnika, ale z tego co wiem, to ciężej nam się gra jedenastu na dziesięciu, niż jedenastu na jedenastu. Straciliśmy bramkę i szkoda, że do tego dopuściliśmy. Jednak widać, że drużyna po tej stracie zaczęła grać, udało się doprowadzić do remisu i od tego momentu graliśmy swoją piłkę, co zaowocowało końcowym sukcesem w postaci trzech punktów.
Właśnie już z Arką graliśmy z przewagą jednego zawodnika, a skończyło się zaledwie na remisie 2:2. Na szczęście tym razem udało się wykorzystać osłabienie rywala.
- Na szczęście udało się wykorzystać to, że Polonia grała bez jednego zawodnika. Jednak na pewno musimy poprawić naszą grę, gdy gramy w przewadze. Mimo to widać, że koledzy z zespołu dali z siebie wszystko w tym meczu i zasłużenie wygraliśmy.
Runda za nami. Jesteś z niej zadowolony?
- Jestem zadowolony z całej rundy. Na pewno trochę w regularnych występach przeszkodziła mi kontuzja kolana, ale teraz przed nami długa przerwa i muszę w końcu ostatecznie wyleczyć ten uraz i przygotować się do rundy wiosennej.
Końcówkę rundy przesiedziałeś na ławce. Chyba mogłeś spodziewać się czegoś więcej?
- Wiadomo, że każdy chce grać, ale nadal czuję ból w kolanie i czasami to powraca, co powoduje, że nie mogę dać z siebie wszystkiego. Mam nadzieję, że do rundy rewanżowej wyzdrowieję i dobrze się do niej przygotuję.
Na konferencji prasowej trener Brosz powiedział, że należy zweryfikować cele i teraz od decyzji zarządu zależy czy zagramy o coś więcej. Jak do tego podchodzisz?
- Myślę, że trzeba podchodzić do tego spokojnie, nie należy znowu pompować tego balonika tak, jak w poprzednim sezonie. Wiadomo, że każdy chce grać o awans, ale jeszcze jest przed nami czternaście kolejek, więc musimy robić swoje i zobaczyć co z tego wyniknie.
W trzech meczach u siebie zdobyliśmy siedem punktów. Powoli stadion przy Okrzei robi się taką twierdzą nie do zdobycia.
- Na pewno te siedem punktów jest zadowalające i jeszcze dużo spotkań przed nami. Oby tak zostało jak najdłużej i w Gliwicach była twierdza nie do zdobycia.
Zostaniesz w Gliwicach na dłużej, niż do końca obecnego sezonu?
- Chciałbym. Już w jednym wywiadzie mówiłem, że dobrze się tutaj czuję i chciałbym tutaj zostać. Jeśli byłby awans, to byłoby jeszcze lepiej.
Rozmawiał: Sebastian Kordek | Źródło: własne


15 - Wojciech Kędziora
9 - Tomasz Podgórski
21 - Wojciech Kędziora
2 - Jan Buryan



