Na ten mecz czekaliśmy długo. Na tyle długo, że zapomnieliśmy co to znaczy grać u siebie. Do teraz wielu z nas nie może uwierzyć w to, że dojazd na stadion z centrum Gliwic nie trwa godzinę, a areną zmagań piłkarzy nie jest Wodzisław Śląski. Ponad trzy lata temu pierwszy raz zagościliśmy przy ulicy Bogumińskiej i z małymi przerwami, właśnie tam rozgrywaliśmy wszystkie mecze. Teraz wreszcie doczekaliśmy się, inauguracja na nowoczesnym stadionie w Gliwicach!
Piast Gliwice - Wisła Płock
Do końca ważyły się losy debiutu na nowej arenie. Mimo sporego zamieszania w kwestii organizacji spotkania, mimo kłopotów z dystrybucją biletów (aby kupić wejściówkę, trzeba było stać w kolejce 2-3 godziny), mimo niemal zerowej promocji wielkiego wydarzenia przez klub, ten wielki dzień cieszył się niesamowitym zainteresowaniem.
W naszych szeregach również wiele ważnych spraw rozstrzygnęło się dopiero na ostatnią chwilę. Jak wiadomo, od pewnego czasu kibice Piasta prowadzą protest, który również skierowany jest do piłkarzy, którzy w poprzednim sezonie kilka razy zadarli z nami, a w obecnym odrzucili chęć spotkania z naszej strony i wyjaśnienia kilku spraw. Na kilka dni przed meczem doszło do rozmów na linii kibice – miasto. Z obu stron doszło do kompromisów. My zgodziliśmy się czasowo zawiesić protest, oraz zmienić wygląd naszej strony, który wyjątkowo nie podobał się włodarzom. Ci ze swojej strony również poszli na ustępstwa, dzięki czemu padła decyzja, że na Okrzei wraca doping.
Mobilizowaliśmy się w swoich szeregach na dzielnicach, organizując zbiórki i wspólne przemarsze. Wejście na stadion, ku zdziwieniu wielu z nas, odbyło się bez problemów i już na ponad godzinę przed pojedynkiem zajęliśmy miejsca w Młynie.
Pierwszym okrzykiem na nowym stadionie przy Okrzei było doskonale znane ‘A my swoje’ „Piast Gliwice Piast Gliwice GKS”. Chwilę później powitaliśmy naszych braci z BATE Borysów, którzy nie dotarli do nas w zapowiadanej liczbie. Ostatecznie gościliśmy 8 osób naszej zgody. Spasiba! Około 17:25 na rozgrzewkę wyszli nasi piłkarze, a my sprezentowaliśmy gorący doping. Przed meczem jeszcze miejsce miały okrzyki dla Jarka Kaszowskiego, oraz powitanie Prezydenta Gliwic Zygmunta Frankiewicza – a jakże – gwizdami, co bardzo nie spodobało się sternikowi miasta. Kibice pamiętają Panie Zygmuncie.
W początkowych minutach meczu nasz doping nie powalał na kolana, co zrozumiałe. Każdy dopiero oswajał się z nowoczesnym obiektem. Tego dnia rozkręcaliśmy się z minuty na minutę, a bardzo chętny do zabawy był również sektor rodzinny. Druga połowa w naszym wykonaniu była kapitalna. Mimo tego, że przegrywaliśmy z Wisłą, do dopingu przyłączały się coraz to inne sektory. Kulminacja miała miejsce podczas „Lambady”, do której przyłączył się prawie cały stadion, a już na pewno wszyscy bez wyjątku brali udział w „Meksykańskiej fali”. Tumult, który niósł się z trybun był nie do opisania. A to tylko 10 000 ludzi.
W drugiej połowie prezentujemy oprawę. Oprawa składała się z trzech sektorówek (12x25m) i miała wymiar 12x75m. Znajdował się na niej napis:
"OKRZEI 20, NOWE TRYBUNY STARE ZASADY"
Tekst odnosi się do naszej obecnej sytuacji w klubie. Miasto oraz klub wciąż podstawia nam kłody pod nogi. Tą oprawą chcemy wskazać nasze jednoznaczne zdanie: Nowe trybuny - stare zasady!
Przygotowanie jej trwało 5 dni, codziennie od 7 do 18. Żeby ją wykonać, musieliśmy wziąć urlopy w pracy. Jednak nie jest to docelowa oprawa na otwarcie stadionu. Na taką poczekamy do ostatecznego zakończenia protestu.
Koszt oprawy:
1053zł - folia
1500zł- spraye
442zł - farba + rozpuszczalniki
162zł - taśma
300zł - inne wydatki jak paliwo, pędzle, markery, kreda itd.
RAZEM około 3500zł
Przebieg samego meczu był niesamowity. W 89. minucie trybuny oszalały z radości po bramce wyrównującej naszego wychowanka Tomka Podgórskiego, ale kulminacja miała dopiero nadejść. W czwartej minucie doliczonego czasu gry zwycięskiego gola strzelił Adrian Klepczyński, a to co działo się w tym momencie na trybunach, ciężko jest opisać słowami. Po zakończeniu meczu piłkarze podeszli nam podziękować i chwilę trwała wspólna feta udanej inauguracji.
Podsumowanie: Wszystkie bilety na otwarcie zostały sprzedane, lecz nie wszyscy zaproszeni przez klub goście przybyli na obiekt, stąd w sektorze VIP pojawiło się wiele wolnych siedzisk. Nasze stanowisko co do frekwencji jest jednoznaczne – komplet.
> Wywieszamy podczas tego spotkania 19 flag – Wilcze Gardło, Śródmieście, Sikornik, BATE i Piast, Kopernik, Emigranci, PIAST GLIWICE, Całe Życie, BATE, Nasz klub nasze miasto, Milenium, Waryński, Polska, Dynastia Piastów, Honor miasta, Podlesie, Sośnica, Pszczyńska, Weterani.
> W młynie około 2000 Niebiesko-Czerwonych.
> Goście mimo chęci nie mogli przyjechać do Gliwic.
> Widzów: 10000 (8 z BATE).


15 - Wojciech Kędziora
9 - Tomasz Podgórski
21 - Wojciech Kędziora
2 - Jan Buryan




Komentarze