Serwis Kibiców Piasta Gliwice
LogowanieRejestracja
Reklama
Reklama
Otwarcie stadionu - organizacyjny sukces


Do ostatniego dnia trwała walka z czasem organizatorów meczu inaugurującego nowy stadion. Dział marketingu gliwickiego Piasta robił wszystko, by historyczna chwila dla kibiców Niebiesko-Czerwonych była udana. Obyło się bez skandalów, bez większych niedociągnięć. To wielki sukces młodych ludzi pracujących w klubie.

Bramy stadionu zostały otwarte o godzinie 15:00 i co zaskakujące, już około godziny 15:20 trudno było znaleźć miejsce parkingowe w okolicach stadionu. Im bliżej było godziny rozpoczęcia meczu, tym większe poruszenie można było zaobserwować w klubie. Akredytacje prasowe dla dziennikarzy były starannie przygotowane, a z ich odebraniem nie było żadnego problemu.

Z wyjątkiem incydentu z ochroną, o którym piszemy w tym miejscu, kibice także nie mieli problemów. Fani wchodzili na stadion bardzo szybko, bramofurty zdały egzamin. Każdy gość stadionu przy ulicy Okrzei otrzymał pamiątkowy bilet, szalik oraz smycz. Szkoda tylko, że służba informacyjna, która licznie obstawiła sektory, była równie zdezorientowana, co osoby będące wczoraj pierwszy raz na meczu. W środku budynku klubowego trwały ostatnie przygotowania. Ktoś zamiatał śmieci z podłogi klubowej kawiarenki, inne osoby ustawiały stoły, pewien mężczyzna w garniturze całe godziny rozmawiał przez telefon, nerwowo drapiąc się po głowie.

Uroczystość otwarcia stadionu zaplanowano na 16:50, gdy część kibiców już zajęła swoje miejsca. Stadion zrobił na wszystkich gościach piorunujące wrażenie, atmosfera na obiekcie – nie do opisania. Problemem było tylko nagłośnienie, bowiem wydaje się, że muzyka płynąca z głośników, była minimalnie za głośna. Trzeba wziąć pod uwagę, że na mecz wybrały się także małe dzieci oraz osoby starsze, którym taki hałas może przeszkadzać. Posłuszeństwa odmawiał mikrofon jednego ze spikerów, przerywając co chwilę. Ale, to kosmetyka.

Nie zabrakło niespodzianki, w postaci maskotki klubowej. Orzełek został już nawet ochrzczony przez niektórych imieniem Jarek.

Spikerów podczas imprezy było dwóch, którzy bardzo dobrze wywiązali się ze swoich zadań. Ci kilkukrotnie zabawili się w „wodzireja”, porywając gliwicką publikę do dopingu. Pierwsze emocje miejsce miały jeszcze przed meczem. Gdy na podest z mikrofonem wszedł Prezydent Gliwic Zygmunt Frankiewicz, jego przemówienie zagłuszyły gwizdy, niosące się z niemal każdego sektora. Prezydent nie mógł pogodzić się z faktem, że nie jest mile widzianym gościem przez kibiców Piasta, prowokując fanów stwierdzeniami o niesportowym dopingu, gdy z trybun niosło się głośne „Gliwicki Klub Sportowy uderzył nam do głowy”.

Po zakończeniu części oficjalnej przyszła pora rozegrania meczu. Piłkarze Piasta zostali owacyjnie i gorąco przywitani, czego już dawno nie doświadczyli, z powodu protestu kibiców i braku dopingu. Na pierwszy mecz protest został zawieszony, a wszyscy zgromadzeni na stadionie zobaczyli jakie możliwości niesie doping fanów Niebiesko-Czerwonych. Akustyka areny jest wspaniała, to jeden z najlepszych – jeśli nie najlepszy – obiekt w Polsce pod tym względem. Stadion mimo że jest bardzo kameralny, ma swój klimat, a wypełniony tworzy niesamowitą atmosferę.

Szkoda, że nie dopisała frekwencja w sektorze VIP. Nie wszyscy goście skorzystali z zaproszenia, a ci, którzy powinni i mogli się tam pojawić, zostali pominięci. Wolne miejsca były także w sektorze gości, na który bilety sprzedawano miejscowej publiczności. Wszystko to w związku z faktem, iż osoby kupujące bilet właśnie na sektor F, swoje miejsce znalazły w Młynie. Bilety sprzedały się co do ostatniego, a byli tacy, dla których wejściówek nie starczyło.

O ile można mówić o wolnej przestrzeni w sektorze „VIP”, o tyle dziennikarze są bardzo ściśnięci. Szczupłe osoby siedząc obok siebie nie czują się komfortowo, a co dopiero ktoś, kto waży nieco więcej. Dużym niewypałem jest również dostęp do prądu. Kontakty znajdują się pod nogami dziennikarzy, przez co żeby wpiąć do nich wtyczkę, trzeba wstać ze swojego siedziska i się schylić, a jest to niemożliwe, gdy obok siedzą już inne osoby. Problemem jest również wyjście ze swojego miejsca w tym sektorze. Gdy każdy dziennikarz rozłoży laptopa na swoim panelu, opuszczenie trybuny prasowej jest niemożliwe, bez składania sprzętu wszystkich kolejnych żurnalistów. Nad tym wypadałoby w przerwie zimowej popracować. Nowy obiekt zasługuje na dobre warunki do pracy dla mediów.

Ostatnim drobnym niedociągnięciem, jest brak zegara odmierzającego czas gry podczas spotkania. Zamiast tego, na dwóch dużych telebimach, oglądaliśmy aktualną godzinę, a nie to te ekrany miały pokazywać. Póki co, trzeba sobie pomagać własnym stoperem, by wiedzieć, która jest minuta meczu.

Podsumowując, otwarcie stadionu to wielki sukces ludzi pracujących w klubie. Po zwycięskim meczu, gdy wszyscy goście i widzowie opuścili już stadion, przyszedł czas na zasłużony odpoczynek dla organizatorów. Wtedy dopiero zeszły z nich emocje, a na twarzach mimo ogromnego zmęczenia, zagościł triumfalny uśmiech i duma. Obok piłkarzy i kibiców, to właśnie oni są bohaterami tego dnia. Cały tydzień pracowali od świtu do nocy, a wszyscy zgodnie twierdzą, że był to trudny sprawdzian. Niedziela to dzień odpoczynku, przed kolejnym szalonym tygodniem. Od poniedziałku powinny nastąpić przygotowania do sobotniego meczu z Arką Gdynia.

Oceniając organizację otwarcia stadionu, biorąc pod uwagę środki na nie przeznaczone i zasoby ludzkie, w szkolnej ocenie należy się piątka z plusem!

 
Wszyscy na derby!

Polub nas!

Ankieta
Co z awansem?



Strzelcy

15 - Wojciech Kędziora
10 - Ruben Fernandez
8 - Tomasz Podgórski
4 - Adrian Świątek
4 - Rudolf Urban
3 - Pavol Cicman
3 - Łukasz Krzycki
3 - Adrian Klepczyński
2 - Wojciech Lisowski
1 - Tomasz Bzdęga
1 - Geodiminas Paulauskas
1 - Mateusz Matras

Asystenci

9 - Tomasz Podgórski
9 - Pavol Cicman
6 - Wojciech Kędziora
4 - Rudolf Urban
4 - Adrian Świątek
3 - Ruben Fernandez
2 - Geodiminas Paulauskas
2 - Tomasz Bzdęga
2 - Mateusz Bodzioch
1 - Wojciech Lisowski
1 - Kamil Groborz
1 - Adrian Klepczyński
1 - Mateusz Matras
1 - Tomas Docekal
1 - Mariusz Zganiacz

Klasyfikacja kanadyjska

21 - Wojciech Kędziora
17 - Tomasz Podgórski
13 - Ruben Fernandez
12 - Pavol Cicman
8 - Rudolf Urban
8 - Adrian Świątek
4 - Adrian Klepczyński
3 - Łukasz Krzycki
3 - Geodiminas Paulauskas
3 - Tomasz Bzdęga
3 - Wojciech Lisowski
2 - Mateusz Matras
2 - Mateusz Bodzioch
1 - Kamil Groborz
1 - Tomas Docekal
1 - Mariusz Zganiacz

Żółte kartki

10 - Tomasz Podgórski
10 - Jan Buryan
8 - Mateusz Matras
6 - Adrian Klepczyński
5 - Wojciech Lisowski
5 - Mariusz Zganiacz
4 - Pavol Cicman
4 - Tomasz Bzdęga
4 - Łukasz Krzycki

3 - Adrian Świątek
3 - Rudolf Urban
2 - Wojciech Kędziora
2 - Geodiminas Paulauskas
2 - Jakub Szmatuła
2 - Alvaro Jurado
1 - Kamil Groborz
1 - Marcin Pietroń
1 - Dariusz Trela
1 - Fernadno Cuerda

Czerwone kartki

2 - Jan Buryan
1 - Tomasz Podgórski
1 - Tomasz Bzdęga
1 - Adrian Świątek
1 - Łukasz Krzycki
1 - Mateusz Matras

Społeczność