
Wczorajsze otwarcie stadionu w Gliwicach przebiegło bez większych zgrzytów, z wyjątkiem jednego incydentu. Mało brakowało, by kibice nie dostali się na stadion! Ochrona, która zamknęła bramy wejściowe na obiekt łańcuchami... zgubiła lub zapomniała kluczy do kłódek! Cała sytuacja wyszła na jaw dopiero wtedy, gdy fani zaczęli pojawiać się pod obiektem! Kuriozum!
O 45 minut opóźniło się wpuszczenie kibiców, dopiero wtedy udało się przeciąć łancuchy okalające bramy. Firmy ochroniarskie mają to do siebie, że lubią robić kibicom na przekór. Prowokacje czy nieuzasadnione użycie siły to normalna sprawa ze strony "białych kasków". Po "akcji" z łancuchami, nasuwa się pytanie, czy było to celowe działanie, czy wynikało z ludzkiej głupoty?
To nie wszystko. Podczas wczorajszej imprezy miejsce miała jeszcze jedna skandaliczna sytuacja ze strony ochrony. Jeden z dziennikarzy, który dotarł do budynku klubowego o kulach, miał zasiąść w sektorze dla mediów. Jednakże, żeby dojść na trybunę prasową, trzeba dostać się na drugie piętro budynku. Właśnie dla takich sytuacji jak ta, zamontowano na stadionie przy Okrzei windę. Gdy kontuzjowany dziennikarz próbował jej użyć, jeden z ochroniarzy nakazał mu udanie się schodami, gdyż rzekomo winda nie działa, co było kompletną bzdurą. Wiele osób korzystało z tej formy przemieszczania się pomiędzy piętrami. Z całą pewnością chodzenie o kulach nie jest przyjemną sprawą, a zwłaszcza wchodzenie po schodach.


15 - Wojciech Kędziora
9 - Tomasz Podgórski
21 - Wojciech Kędziora
2 - Jan Buryan



